Pareo Jesli nie aster to co? poszukuję piosenki z zegarami. Cimoszewicz, zapomnij!! Gdzie znajde taką torbę? Zdjęcie. Akcja antywawelska Dobry fryzjer w Krakowie Domimedia Łódź dla tych, co kręci ich kręcenie filmów - myśląsk Pytam kandydatów...
Katalog >> Podgląd kanału rss

Podgląd kanału rss


Dodaj stronę do:
Dodaj do wykop Dodaj do gwar Dodaj do linkrDigg Del.icio.us Stumble Upon Facebook Google Furl" Technorati Reddit Mixx


Adreshttp://www.akademiawiedzy.com/
TytułAkademia Wiedzy - sukces, motywacja, rozwój osobisty, psychologia, samodoskonalenie
OpisArtykuły
Dodaj nowy kanał do naszego katalogu


Ludzie i ich "powazne sprawy"


Ludzie tu na Ziemi wymyślili sobie mnóstwo bardzo poważnych spraw. Wytworzyli tożsamość narodową, podziały i poczucie wyższości jednych ludzi nad innymi.

Zinstytucjonalizowali wspólnoty tworząc korporacje ukierunkowane na zapewnianie "innym" ludziom konkretnej usługi poprzez zaspokajanie własnej chęci zysku. Statusy, dzięki którym ludzkie ego - tak łase i próżne w pochlebstwach - mogło obrastać w siłę. Odebranie poczucia bezpieczeństwa, podstawowego, pierwotnego i przynależnego każdej Istocie we Wszechświecie prawa należnego, poprzez wytworzenie systemu monetarnego i uzależnienie od niego całej Ludzkości.


Do tych "ważnych i poważnych spraw" dołączyła polityka i promowanie indywidualności poprzez przedsiębiorczość, kreatywność biznesową i pomnażanie zysków jednostek, firm, instytucji, korporacji, regionów, narodów...

I dziś wystarczy się rozejrzeć dookoła. Wystarczy trochę szerzej otworzyć oczy aby dostrzec, że wartości wspierane przez nieświadome społeczeństwo są wartościami świata indywidualnych, egoistycznych jednostek zakochanych w próżności, pieniądzu, samych sobie i świadomości ciągłej rywalizacji bycia lepszymi od innych ludzi.

Otwierając oczy jeszcze szerzej, poprzez proces rozwoju świadomości i stopniowego wyrabiania własnego paradygmatu na "tę" rzeczywistość, można zacząć dostrzegać jedno wielkie zatracenie racjonalnego sensu i jawnej kpiny z ludzkiego intelektu. To, co z założenia miało być logiczne i słuszne, okazuje się być globalnym błędem, którego pozorna logika nie jest już w stanie podtrzymać samej siebie.




Rozwój świadomości Istot zamieszkujących fizyczne ciała ludzi prowadzi do momentu, w którym każdego z osobna i w całości ogarnia pusty śmiech absurdu tego, co jest mu oferowane przez tak zwany "system". System, który w oszukańczy sposób nie stara się już nawet ukryć swojej prawdziwej funkcji - utrzymania ogólnej nieświadomości, wyzysku, akceptowalnego, humanitarnego niewolnictwa i głupoty. Głupoty i ślepoty, które stworzyły największą w historii naszego gatunku "grę" zwaną walką o przynależne każdemu przetrwanie.

I przychodzi moment, w którym możesz, możesz zauważyć, że wiadomości każdego dnia mówią o tym samym - władza, rywalizacja, pieniądze, krzywda. Kiedy zaczynasz się zastanawiać, czy praca, którą wykonałeś, wykonujesz lub będziesz dalej wykonywał jest faktycznie pracą w pełnym tego słowa znaczeniu. I co tak właściwie robisz? Nad czym pracujesz? Co zmieniasz w świecie? Czy podtrzymujesz obecny model, czy samą swoją postawą, działaniem jesteś w opozycji chcącej czegoś więcej? Czym jest Twoja praca i życie? Czym jesteś Ty?

I być może kiedyś zauważysz, że praca kreowana przez "Wielkich" i "Rządnych" w większości przypadków nie jest pracą w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu. Że tak naprawdę Twój wkład w rozwój rzeczywistości doświadczanej przez nas wszystkich nic nie zmienia. Brakuje mu sensu, a Ty faktycznie nie wiesz, co robisz i po co?

Odebrano Ci przynależne i wieczne bezpieczeństwo. Żadna świadoma Istota we Wszechświecie nie odebrałaby nikomu, nikomu poczucia bezpieczeństwa. Pojawiamy się w tej ziemskiej formie zaczynając od łona naszej matki. Przychodzimy ze Świata, Istoty, Świadomości, która trwająca w Jedności Wszystkiego nie rozumie pojęcia "brak bezpieczeństwa". Opuszczając łono wydajesz pierwszy krzyk i płaczesz. Boisz się, ponieważ odebrano Ci to, co dla nas wszystkich najcenniejsze - bezpieczeństwo. Pojawiasz się w świecie, który zamiast wspierać unikalność, perfekcję, geniusz i boskość tego czym Jesteś, zapomniał o tym, że w ogóle jesteś. A bezpieczeństwo, które miałeś, masz i będziesz miał zostało Ci odebrane poprzez zapomnienie...

Zapomnienie, które jednocześnie jest Twoim największym błogosławieństwem. Ponieważ Ty, nikt inny tylko Ty masz możliwość zatrzymania się i zadania sobie prostego pytania "o co w tym wszystkim chodzi?". Pytanie raz zadane nigdy nie znika. Droga każdego z nas jest inna na poziomie fizycznym. Jednak otwierając się na przemyślaną, zaplanowaną koncepcję życia okazuje się, że krzyżujące się drogi są tak naprawdę drogą tego samego i pomimo swoich iluzorycznych różnic, żadna nie mogłaby funkcjonować tak jak dziś bez drugiej. A Świat, jaki by nie był, jest najlepszy jaki jesteśmy w tej chwili w stanie stworzyć. Rozejrzyj się dookoła. Dostrzeżesz Geniusz i Idealność tego, co Cię "otacza". Mimo pozornej nieświadomości, nasza Świadomość przebudza się i jest na najlepszej drodze do całkowitego przekalkulowania istniejącego modelu. Wszystko, absolutnie wszystko jest dobrze, a Ty masz możliwość doświadczenia niewyobrażalnej zmiany, stanu i szczęścia właśnie za swojego życia. Tego, które masz teraz!

I dostrzegając coraz więcej absurdów rzeczywistości, zaczniesz mieć dość kpin z tego, kim naprawdę jesteś. Zrozumiesz. A kiedy zrozumiesz, każdy zrozumie trochę bardziej. I świat będzie jeszcze lepszy. Jeszcze doskonalszy.

I być może koncepcja pieniądza i "poważnych spraw" wyda Ci się śmieszna, kiedy spojrzysz na pieniądz jak na kawałek zadrukowanej kartki papierku, którą możesz pognieść, podrzeć, spalić, a ona nie wyda z siebie żadnego dźwięku, żadnej emocji, żadnego gestu czy miny.

Nieświadomy kawałek papieru przeciwko Świadomej Istocie, która posiada swoje własnej, unikalne uczucia, piękno bijącego serca, światło oczu odbijających Najdalsze zakamarki Kosmosu, Nas Samych i piękną, piękną Osobowość, której ponad wszystko należy się Szacunek, Bezpieczeństwo, Wsparcie, Troska i najważniejsza... Miłość.

Pamiętaj, że Ty, nikt inny tylko Ty tworzysz świat, w którym chcesz żyć. Czy wolisz aby do końca życia traktowano Cię jak mechanicznego wyrobnika bez uczuć, czy możesz wolisz żyć i bawić się pełnią tego, czym jesteś?

A wierz mi, Jesteś, Jesteś ponad wszystko... czymś tak niesamowitym, że klękam przed Tobą i proszę abyś obdarzył mnie swoim spojrzeniem. Tak, żebyśmy zawsze widzieli w naszych oczach nas samych.

-----------------------------------
Autor: Prayer - system-alternatywny.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku.




Jaki jest wzor na sukces?


Od pucybuta do milionera – dostrzegamy bogatych, którzy dorobili się fortuny, księżniczki, dyktatorów, polityków, ludzi sławnych i bogatych, ludzi z pierwszych stron gazet, twarze z telewizji, sportowców, naukowców, aktorów, ludzi osiągających sukcesy w prestiżowych, dobrze płatnych zawodach.

O czym Ty teraz marzysz?

Niektórzy nie lubią lub boją przyznawać się do swoich marzeń. Każdy z nas jednak marzy. Jedni częściej, drudzy bardziej romantycznie, a jeszcze inni zabiegani i przytłoczeni codziennością w ogóle tego nie zauważają. Jednak każdy z nas czasem skrycie marzy. O czym marzymy najczęściej? By być sławni, bogaci, piękni, młodzi. Mieć powodzenie w życiu i miłości, być kochanym, podziwianym, zrobić karierę, cieszyć się uznaniem. By żyć w zdrowiu, szczęściu, pokoju i dobrobycie. Mieć grono sprawdzonych przyjaciół, oddanych kibiców, zapatrzonych wielbicieli.

Czy nasze cele są egoistyczne?




Czy więc w określaniu naszych celów nie jesteśmy zbyt egoistyczni? Nie – bo przecież tego samego pragniemy dla naszych bliskich, przyjaciół, znajomych, a nawet nieznajomych, no, może pomijamy tylko naszych wrogów.

O kim mówimy, że osiągnął sukces?

Znany aktor osiągnął sukces, bo został dostrzeżony przez krytyków i otrzymał prestiżową międzynarodową nagrodę. Piękna modelka, słynna śpiewaczka, zdolny kompozytor...

Od pucybuta do milionera – dostrzegamy bogatych, którzy dorobili się fortuny, królów, księżniczki, dyktatorów, polityków, ludzi sławnych i bogatych, ludzi, o których się mówi, ludzi z pierwszych stron gazet, twarze z telewizji, sportowców, naukowców, ludzi osiągających sukcesy w prestiżowych, dobrze płatnych zawodach: lekarzy, architektów, prawników.

Czy istnieją wzorce sukcesu?

Czy istnieją pewne wartości, które umiejętnie skomponowane będą stanowiły swoisty wzorzec i kanon sukcesu? Co ma wpływ na uznanie sukcesu przez otoczenie? Odpowiedź nie jest prosta. Mówiąc o osiągnięciu sukcesu myślimy o różnych wartościach:

miłość,
szczęście,
zdrowie,
bogactwo,
sława,
powodzenie,
piękno,
młodość,
władza,
pieniądze,
rodzina,
kariera,
spełnianie marzeń,
szczęście,
pokój,
stanowiska,
uznanie,
podziw.

Na niektóre z tych wartości nie mamy wpływu wcale. Na inne w niewielkim zakresie. Ale są i takie, na które całkiem świadomie możemy zapracować, jeśli tylko będziemy potrafili jasno określić nasze wartości i precyzyjnie dążyć do realizacji celów. Czasem będzie potrzebne nam trochę talentów, czy szczęścia, czasem dobra rada, wparcie przyjaciół lub znalezienie dobrego mentora.

To, jak postrzegamy sukces zależy od naszych marzeń, aspiracji i celów. Ale nie tylko. Ważne jest także, czy nasz sukces zostanie zauważony - bo nasz sukces uznajemy tak naprawdę dopiero wtedy, gdy docenią nas inni.

-----------------------------------
Autorem artykułu jest Joanna WiejakSprawdź, jak odnieść sukces w biznesie >>
Zobacz, jak zostać profesjonalnym inwestorem >>
Przyjdź i spełnij swoje finansowe marzenia >>
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
foto: sxc.hu



Nadgodziny w pracy a rodzina


"Mały chłopiec tak powitał swojego ojca, który wrócił do pracy:

- Tatusiu, ile zarabiasz za godzinę?

Zaskoczony ojciec odpowiedział:

— Synu, nawet twoja matka nie wie, ile zarabiam. Nie przeszkadzaj mi teraz, jestem zmęczony.

— Ale tatusiu, powiedz mi, proszę! — chłopiec nalegał.

Ojciec w końcu odpowiedział:

— 20 dolarów za godzinę.

— OK, tato. Mógłbyś pożyczyć mi 10 dolarów? — zapytał.

— To był powód, dla którego pytałeś mnie, ile zarabiam na godzinę?

Idź spać i nie przeszkadzaj mi więcej — wykrzyknął ojciec.




Dręczony wyrzutami sumienia ojciec przyszedł wieczorem do
pokoju syna.

— Śpisz, mój synu? — zapytał.

— Nie, tato — odpowiedział chłopiec.

— Proszę, tutaj są pieniądze, o które prosiłeś — powiedział ojciec.

— Dziękuję, tato — wykrzyknął uradowany chłopiec. Sięgnął
pod poduszkę, gdzie miał ukryte drugie 10 dolarów.

— Teraz mam wystarczająco pieniędzy! Mam 20 dolarów! Tatusiu, czy teraz możesz sprzedać mi jedną godzinę twojego czasu?2"


Ta historia uświadamia nam, że oprócz pracy istnieje coś jeszcze, mamy rodzinę, która jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza od pracy. Nie wystarczy pracować, żeby cieszyć się życiem. Istnieje coś jeszcze — więź z rodziną i innymi ludźmi, poświęcanie im czasu.

W pracy spędzamy coraz więcej godzin, mamy coraz mniej czasu
dla siebie, dla rodziny. Nasze życie ogranicza się wyłącznie
do pracy. Nie mamy czasu należycie zadbać o własne zdrowie,
o rodzinę, zrelaksować się czy zwyczajnie cieszyć się życiem.

Według powszechnej opinii im więcej godzin pracujemy, tym
więcej zrobimy.

Nieprawda!

Powinniśmy pamiętać, że nie WIĘKSZA ILOŚĆ GODZIN spędzonych
w pracy ma znaczenie, a ILOŚĆ I JAKOŚĆ WYKONANEJ PRACY.

Jeśli pracujesz więcej godzin:

jesteś mniej kreatywny,
masz gorsze relacje ze współpracownikami, bo nie masz
dla nich czasu,
masz mniej czasu dla rodziny i przyjaciół,
masz mniej motywacji i energii do pracy.


Nadgodziny nie sprawiają, że osiągamy lepsze rezultaty w pracy, że wykonamy tej pracy więcej. Wręcz przeciwnie, pracujemy wolniej, jesteśmy zmęczeni i zniechęceni.

Jeśli odpowiednio zorganizujesz swój czas w pracy, właściwie
zaplanujesz każdy dzień, nie będziesz zmuszony do przesiadywania w pracy po godzinach, wykonasz ją w krótszym czasie, nie będziesz przemęczony, zniechęcony, a pełen energii, wypoczęty i zrelaksowany.

-----------------------------------
Niniejszy artykuł jest fragmentem ebooka "Nienawidzę poniedziałków!", którego autorem jest Gabriera Abratowicz. Dowiedz się więcej o tej książce i ściągnij darmowy fragment >>
foto: sxc.hu



Zadbaj o swoje jelita


W jelicie grubym tworzy się warstwa niewydalonych resztek pokarmowych, która nie pozwala na jego prawidłową pracę. Warstwa ta jest przyjazna dla szkodliwych bakterii, grzybów, pleśni i innych pasożytów. Ich produkty przemiany materii niszczą niezbędną jelitom florę bakteryjną, zatruwają krew, a co za tym idzie — cały organizm. A zatem powstają idealne warunki dla rozwoju wielu chorób.

Dr Norman W. Walker w swojej książce "Kwitnące zdrowie - porady lekarza, który w znakomitym zdrowiu dożył 116 lat" pisze: "Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że najbardziej podatnym gruntem dla rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych są ludzkie ekskrementy o temperaturze 37–38 stopni Celsjusza, czyli o temperaturze ciała. Stąd wniosek, że właśnie w zawartości jelita grubego należy przede wszystkim szukać przyczyn wszelkich dolegliwości i każdej choroby. Toteż lepiej
zadbać o czystość, niż być zmuszonym do operacji jelita. (...) Jeżeli chcesz być zdrowy, utrzymuj swoje ciało w czystości nie tylko od zewnątrz, ale także od wewnątrz, i właściwie je odżywiaj".

Twierdził, że bardzo ważne jest regularne wypróżnianie, ale też zalecał bezwzględnie unikać wszelkich specyfików i środków przeczyszczających. Uważał, że każdy taki środek jest w jakimś stopniu szkodliwy. Najbezpieczniejszym natomiast jest lewatywa i jedzenie w dużych ilościach surowych warzyw i owoców. By wzmocnić jelita, zalecał również ćwiczenia.

Niektórzy bardzo się boją robić lewatywę. Podchodzą do tego zabiegu z niechęcią, nawet z obrzydzeniem. A jest to najstarszy sposób leczenia. Kiedyś pierwszym etapem leczenia była właśnie lewatywa, czyli oczyszczenie jelit z zalegających resztek pokarmowych.




Dawniej małym dzieciom przy niedomaganiach zdrowotnych w pierwszej kolejności też się robiło lewatywkę albo dawało się coś na przeczyszczenie. Teraz lewatywa, tak jak kiedyś stawianie baniek, jest niedoceniana. A szkoda, bo pomaga niemal natychmiast. Jej efekt czuje się zaraz, np. przechodzi ból głowy, ustępują też inne bóle, daje się zlikwidować początek grypy czy kataru. W każdym razie, zwłaszcza w połączeniu z dietą sokową czy jarską, skraca się czas chorowania nawet do dwóch, trzech dni. W chorobach przewlekłych trwa to trochę dłużej, ale jest to sposób skuteczny.

W książce pt. "Szczepienia - niebezpieczne, ukrywane fakty. Plejada znanych lekarzy opowiada się przeciwko szczepieniom" autor, Ian Sinclair, pisze, że wszystkie zarazki, które nie znajdują odpowiednich warunków, nie rozwijają się. Jednak trafiając na odpowiedni grunt, potrafią rozwinąć się błyskawicznie. Nasz organizm, zanieczyszczony produktami
rozpadu z niewydalonych w porę resztek pokarmowych, stwarza
ku temu idealne warunki. I choć wciąż wydala ten niestrawiony pokarm, to część i tak jest odkładana w jelitach i tkankach organizmu. A to wszystko z powodu nieodpowiedniego i zbyt obfitego pokarmu.

"Przyczyną wszystkich chorób jest głównie spożywanie zbyt dużej ilości białka, jedzenie produktów pochodzenia zwierzęcego, nawet wtedy, gdy jest to tylko mleko i sery. To powoduje zainfekowanie organizmu produktami jego rozpadu. Jeśli do tego nie jada się w ogóle lub za mało owoców i surowych jarzyn, dochodzi do osłabienia sił fizycznych. Następuje spadek energii". O tym pisze w swej książce "Toksemia przyczyną wszystkich chorób" dr John H. Tilden.

Lewatywę stosuje się dla oczyszczania organizmu, w razie infekcji, przy zaparciach, również przy alergiach. Raz na jakiś czas w celu profilaktycznym też powinno się ją stosować, zwłaszcza gdy nie zwracamy uwagi na sposób odżywiania. Doszłam do wniosku, że na początku dobrze jest ją robić codziennie przez kilka dni, a potem co drugi, co trzeci dzień, później raz w tygodniu. Jednorazowy zabieg to trochę za mało.

A jak robić lewatywę? Można zakupić specjalną gruszkę do wykonywania lewatyw. Jednak lepszy jest irygator. Jest to gumowy worek, który można zawiesić na haku lub nawet gwoździu wbitym w ścianę. Worek ten wyposażony jest w gumową lub plastikową rurkę zakończoną końcówką plastikową i kranikiem, który odkręcamy w momencie, gdy jesteśmy przygotowani do wlewu. Końcówkę oczywiście trzeba nasmarować, najlepiej olejem jadalnym. Worek wypełniamy przegotowaną wodą z dodatkiem soku z cytryny, mniej więcej w proporcji 1 łyżka soku na 1 litr przegotowanej wody. Przed wprowadzeniem końcówki do odbytu pamiętać należy o spuszczeniu odrobiny wody, by z rurki zeszło powietrze. Wtedy należy zakręcić kranik i odkręcić już po wprowadzeniu końcówki.

Lewatywę z powodzeniem można wykonać samemu. Najlepiej robić ją w pobliżu sedesu, by w razie konieczności zdążyć do niego dojść. Wypełniony worek wieszamy na takiej wysokości, by rurka sięgnęła swobodnie w miejsce przeznaczenia. Przyjmujemy pozycję klęczną i opierając się na łokciu, drugą ręką wprowadzamy końcówkę irygatora do odbytu. Najwygodniej jest ją wprowadzić od przodu. Potem czekamy, aż cała woda zejdzie. Po tym zabiegu szybko następuje wypróżnienie w dwóch, trzech etapach.

Czasem może się zdarzyć, że początkowo nie wytrzymamy do końca wlewu i trzeba się szybko przenieść na sedes. Po takim wypróżnieniu dobrze jest dokończyć zabieg i poczekać na następne. Trzeba jednak starać się wytrzymać do końca. Przy kolejnych zabiegach zazwyczaj się to udaje i nie ma konieczności przerywania. Wszystko zależy od indywidualnych
cech człowieka i stopnia zanieczyszczenia jelita.

Wlewy robi się nie tylko z sokiem z cytryny, ale można robić również z samej wody przegotowanej, z kawy, z ziół (np. rumianku, szałwii lub pokrzywy w ilości 5–10 łyżek na litr wody). Kawa podana odwrotnie działa odtruwająco i rozszerza drogi żółciowe. Sama widziałam kiedyś w telewizji program pokazujący, jak we wrocławskim zoo robiono lwu lewatywy z kawy, by go ratować przed śmiercią z powodu podanej mu przez
kogoś trucizny. Nie jest to więc sposób nieznany medycynie.

Nie będę opisywała sposobu robienia lewatyw z kawy, bo nie próbowałam, ale można sięgnąć do poradników opisujących ich różne rodzaje. Polecam książki Michała Tombaka, który m.in. opisuje, z czego i w jaki sposób można wykonywać lewatywy, a także książki Małachowa, np. "Oczyszczanie organizmu", oraz inne publikacje, które dokładniej opisują, w jaki sposób wykonywać wlewy, jak często i z czego.

Są też w aptekach gotowe jednorazowe zestawy do robienia lewatyw. Próbowałam też tego sposobu, jednak najbardziej odpowiada mi sposób przedstawiony powyżej. Płyn w takim aptecznym zestawie może ma korzystne składniki, ale zawiera także trochę chemii. Dlatego lepiej samemu przygotować sobie płyn ze składnikami naturalnymi.

By oczyścić jelita, można też skorzystać z zabiegu wykonywanego w gabinecie. Jest to zabieg coraz bardziej popularny i pojawia się coraz więcej gabinetów świadczących tego rodzaju usługi. Ten rodzaj zabiegu nazywa się hydrokolonoterapią.

Po wykonaniu oczyszczenia jelit nie zaleca się najadania się od razu do syta. Jelita opróżnione są trochę mniej sprężyste. Lepiej wprowadzać jedzenie w mniejszych ilościach i zastosować od razu zdrową dietę.

-----------------------------------
Niniejszy artykuł jest fragmentem ebooka "Leczyć czy wyleczyć", którego autorem jest Lidia Aleksandra Szadkowska. Dowiedz się więcej o tej książce i ściągnij darmowy fragment >>

foto: sxc.hu



Szybciej, wiecej, skuteczniej – czyli pare slow dla niecierpliwych


Często zauważam tendencję do tego, by robić coraz więcej, coraz szybciej i coraz efektywniej. Zapominamy przy tym by cieszyć się małymi rzeczami. Taki sposób życia może wpłynąć na nasze zdrowie i karierę.

Postanowiłem napisać ten artykuł, gdyż zainspirowały mnie moje codzienne obserwacje ludzi i samego siebie. Może myślisz, że napiszę tutaj w jaki sposób osiągnąć jeszcze więcej i jeszcze szybciej dzięki jakimś sposobom. Otóż nie. Nie będzie to artykuł, który mówi o jakimś cudownym sposobie osiągnięcia miliona złotych w rok czy też sprawienia, że Twoje ciało będzie szybkie, silne i piękne i że osiągniesz to w jeden weekend. Nie.

W tym artykule raczej będę pisał o tym, że jeśli chcesz coś osiągnąć, potrzebne jest wykonanie wielu małych kroków, które prowadzą do sukcesu...

Być może widzisz wokół siebie wielu ludzi, którzy mają dużo pieniędzy, piękne ciała i bogatych znajomych. Być może również chcesz tak wyglądać, tyle zarabiać i otaczać się takimi ludźmi. Dziwisz się jednak, dlaczego jeszcze tak nie jest, skoro tyle pracujesz, dobrze się odżywiasz i chodzisz na siłownię. Twoje życie jest jednak niepełne, nie odnosisz tak dużych sukcesów, w ogóle jest jakoś tak szaro. Uważasz, że to co oni robią jest tak wielkie i wspaniałe? A może przyjrzyj się temu bardziej krytycznie.




Rozmawiając z ludźmi, zauważyłem, że mają tendencję do rozdmuchiwania jakiegoś małego sukcesu i szczycenia się tym. Nieraz jest nawet tak, że znajdują sobie kilka małych sukcesików i opowiadają o tym na okrągło wszystkim, których spotkają. Zauważ, że ludzie mają potrzebę chwalenia się. Chwalenie sprawia przecież, że inni zaczynają ich szanować, podziwiać. Sami czują się z tym bardzo dobrze.

To tylko taka nasza narodowa skłonność do narzekania sprawia, że żyjemy w przeświadczeniu, że nie warto mówić o własnych sukcesach.

Amerykanie na przykład, za to są stale "zadowoleni z siebie". Zwrot ten ma często dość negatywny wydźwięk ale użyłem go tutaj celowo, dla podkreślenia że warto zauważać w sobie małe zalety i cieszyć się z niewielkich sukcesów. Przecież te małe na pozór osiągnięcia popychają człowieka do zdobywania czegoś większego.

Polecam Ci spróbować, jak działa takie myślenie. Możesz chociaż przez jeden dzień sprawdzić, jak to jest, gdy mówisz o swoich sukcesach, uśmiechasz się i mówisz że wszystko u Ciebie w porządku. Jak myślisz co się stanie? Spróbuj, nie masz nic do stracenia a możesz dużo zyskać.

Mogę powiedzieć Ci, że sam stosuję tą "technikę", mam dzięki niej więcej energii do działania. Zauważyłem też, że relacje z ludźmi są o wiele ciekawsze, kiedy nastrajasz się pozytywnie. Pomaga to w nawiązywaniu pozytywnych relacji, które mogą zaowocować w przyszłości.

Jeśli codziennie osiągniesz coś małego, to po kilku miesiącach, latach będziesz mógł cieszyć się czymś większym. Jednak ten większy sukces będzie wtedy dla Ciebie czymś strasznie małym. Będzie to dobry znak, świadczący o Twoim rozwoju. Możesz wtedy pomyśleć o tym, co zrobiłeś te kilka miesięcy temu. To właśnie tamte czynności zbliżały Cię do tego sukcesu.

Pomyśl więc, co możesz zdziałać już teraz? Nie siedź bezczynnie. Zrób coś, będziesz mógł potem pomyśleć z radością, że jesteś "do przodu".

To jak, do roboty? Życzę więc wielu małych sukcesów. Powodzenia.

-----------------------------------
Autorem artykułu jest Władysław Ochojski
Certyfikowany Trener Szybkiej Nauki

www.twojgeniusz.wordpress.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl



Nie ucz sie sam jezyka obcego


Nie ma czegoś takiego jak osobisty sukces.Zawsze jest osoba, która nam pomaga, uczy, pokazuje.

Nikodem Marszałek

Szczególnie ważne to jest na początku drogi. Samemu można doskonalić język, który już znamy. Zaczynając się uczyć (nawet jeśli jest to kolejny język), popełniamy mnóstwo błędów, często nie rozumiemy zasad, które ktoś nam musi wytłumaczyć i skorygować nasze błędy, aby się nie utrwaliły. Poza tym, trzeba po prostu rozmawiać. Rozmawianie z samym sobą może być ciekawe (jeśli się lubimy), ale w znajomości języka to przede wszystkim konwersacja jest kluczem do sukcesu.

Skuteczna konwersacja to swoboda wypowiadania własnych myśli i rozumienie naszego rozmówcy. Dlatego takie ważne jest, abyśmy rozmawiali nie tylko z jednym lektorem (tym samym od kilku lat), ale również z uczestnikami grupy, ludźmi na ulicy, znajomymi i nieznajomymi cudzoziemcami. Czasem ich język angielski jest trudniejszy do zrozumienia niż język Brytyjczyka czy Amerykanina, ale w życiu najczęściej będziemy rozmawiać z ludźmi całego świata, niebędącymi rodowitymi Anglikami!

Nauka w szkole językowej albo na prywatnych kursach wytycza nam pewne etapy i gwarantuje, że nie pominiemy istotnych zagadnień leksykalnych czy gramatycznych, które moglibyśmy pominąć, ucząc się sami. Poza tym, dobra szkoła najpierw sprawdzi nasze umiejętności i zakwalifikuje do grupy na odpowiednim poziomie zaawansowania. Jest to niezwykle istotne, gdyż nauka na poziomie zbyt niskim, w grupie, w której jesteśmy "gwiazdą", niczego nam nie da, zmniejszy naszą motywację do nauki, natomiast nauka w grupie zbyt zaawansowanej, zbyt wysokie postawienie poprzeczki, spowoduje, że poczujemy się zniechęceni i zrezygnujemy z nauki. Dobra szkoła językowa powinna mieć odpowiednią liczbę grup zaawansowania, tak abyśmy znaleźli dla siebie najodpowiedniejszą.




Większość podręczników do nauki języków jest również przeznaczona do pracy pod kierunkiem nauczyciela i w grupie. Jest tam wiele ćwiczeń wymagających pracy w grupie i samodzielne ich wykonanie nie jest możliwe.

Jakość podręczników dostępnych w sklepach z reguły jest bardzo dobra, jednak tylko dobry lektor wie, jak w pełni wykorzystać ich zawartość. Bardzo ważne jest więc, aby lektor był dobrze przygotowany pod względem metodycznym i umiał przekazywać swoją wiedzę w sposób jasny i przejrzysty.

Uczęszczanie na kurs bardzo motywuje do kontynuacji nauki. Wprawdzie większość szkół daje dzisiaj możliwość opłacania kursu w ratach i jeżeli nie możesz sobie pozwolić na zapłacenie za rok z góry, oczywiście, masz prawo z tego skorzystać. Ja jednak jestem zwolenniczką opłacenia kursu za cały rok z góry, ponieważ możliwość utraty większej kwoty pieniędzy lepiej nas motywuje do kontynuacji nauki, a poza tym, płacąc od razu całą kwotę, zawsze otrzymujesz duże zniżki.

W szkołach językowych panuje również jedna, bardzo powszechna zasada: na początku grupy są dosyć liczne, aby pod koniec roku zmniejszyć się do kilku, a czasem 2-3 osób. Nigdy nie rozumiałam tych ludzi, którzy przychodzili na kurs, i widząc, że są na lekcji sami, chcieli wychodzić z zajęć! Ludzie! Masz lektora do własnej dyspozycji przez 1,5 godziny za cenę lekcji grupowej i chcesz z tego rezygnować? Boisz się, że Cię "przemagluje", a Ty akurat niezbyt się przyłożyłeś do
ostatniej lekcji? Błagam, nie popełniajcie takich błędów! Nie ma lepszej sytuacji niż Ty sam na sam z lektorem lub ewentualnie jeszcze z kimś równie pilnym jak TY! Korzystaj z tego do woli! Przygotuj sobie dodatkowe pytania i "wyciśnij" lektora jak cytrynę. On po to tu jest!

Pamiętam, że kiedy chodziłam na kurs języka francuskiego do Alliance Française, pod koniec roku (maj/czerwiec) byłam jedyną słuchaczką na kursie. Bardzo się wtedy zaprzyjaźniłam z moją lektorką i prosiłam ją, abyśmy przerabiały materiał, z którym miałam szczególne problemy. Ona robiła to chętnie, zadawała mi dodatkowe zadania do domu i przygotowała materiały na lekcję specjalnie dla mnie. I to wszystko za pieniądze, które zapłaciłam we wrześniu i o których już szczęśliwie zdążyłam zapomnieć! Do tej pory jestem za to wdzięczna Alliance Française!

Dobry lektor jest naszym przewodnikiem, wyznacza nam kolejne poprzeczki, koryguje nasze błędy, zwraca uwagę na to, czego jeszcze powinniśmy się nauczyć. Lektor nas zachęca i zawsze docenia naszą ciężką pracę, bo sam musiał przez nią przejść. Z drugiej strony, nie ma większej przyjemności dla lektora niż praca z kimś, kto chce się uczyć, kto jest odpowiednio zmotywowany i nie czeka, aż ktoś inny mu wtłoczy całą wiedzę do głowy.

Wielu poliglotów jest przeciwnych uczęszczaniu na kursy, twierdząc, że lepiej jest uczyć się samemu w domu, wybierając sobie dogodne godziny i metody. Krytykują też klasyczne kursy, mówiąc, że grupy są nierównomierne pod względem zaawansowania, uczniowie nie uczą się systematycznie, przez co spowalniają tempo pracy, że nie lubią słuchać innych "dukających" uczniów, z którymi są zmuszeni rozmawiać podczas lekcji itd. Na pewno mają rację. Pamiętaj tylko, że poligloci to najczęściej ludzie, którzy mają dużą łatwość w uczeniu się języków i są do tego bardzo zmotywowani. Ta książka i moje porady nie są im potrzebne, gdyż sami wiedzą, jak w krótkim czasie opanować kolejny język. Takim osobom rzeczywiście szkoły nie są potrzebne, zwłaszcza przy nauce kolejnego języka. Cóż, nie każdy ma jednak takie super zdolności i super motywację.

Rozumiem, że są sytuacje, w których zapisanie się na kurs jest trudne, jeśli nawet nie niemożliwe. Brak szkoły w najbliższej okolicy, praca zmianowa, która uniemożliwia systematyczne uczęszczanie na kurs, małe dzieci, których nie mamy z kim zostawić w domu, czy po prostu ograniczenia finansowe. Nic straconego. Można oczywiście uczyć się samemu, może trochę wolniej, z mniejszym efektem, ale codziennie do przodu, małymi krokami i z dużą konsekwencją. W następnym rozdziale znajdziesz informacje na temat tego, jak uczyć się samemu lub jak samemu uzupełniać wiedzę zdobytą na kursie.

Nie ucz się sam ma jeszcze inny wymiar. Jeżeli to tylko możliwe, znajdź sobie kogoś i namów (przyjaciółkę, męża, żonę, własne dziecko), abyście uczyli się razem. Razem raźniej, łatwiej jest się wzajemnie motywować, jest przed kim pochwalić się nowymi umiejętnościami, a i można wprowadzać małą rywalizację, przepytywanie ze słówek itp. Razem chętniej wychodzi się do kina na film w wersji oryginalnej albo organizuje wspólne oglądanie filmów w domu. Wspólne
zainteresowania małżonków / par umacniają związek i podnoszą koloryt szarej codzienności.

-----------------------------------
Niniejszy artykuł jest fragmentem ebooka "Cała prawda o nauce języka angielskiego", którego autorem jest Lidia Głowacka-Michejda. Dowiedz się więcej o tej książce i ściągnij darmowy fragment >>
foto: sxc.hu



Czy warto byc porzadnym czlowiekiem?


Każdemu czasami nadarza się okazja gdzieś przycyganić, przykombinować, zrobić kogoś w konia, a wszystko po to żeby uzyskać jakąś korzyść. Czy warto korzystać z takich okazji? W końcu wiele osób tak robi. Czy warto być w życiu porządnym człowiekiem? A jeżeli warto być uczciwym i solidnym to dlaczego? Co robić, co jest właściwe a co nie? Obejrzyj film na ten temat.

Autorem filmu jest Witold Wójtowicz, autor książek:
- Sukces a praca
- 46 zasad zdrowego rozsądku
- Psychologia zdrowego rozsądku










Odwiedziny robotów:  ilość odwiedzin robota Google  0       ilość odwiedzin robota MSN  0       ilość odwiedzin robota Yahoo  0       ilość odwiedzin robota Szukacz  0       ilość odwiedzin robota Onet  0       ilość odwiedzin robota NetSprint  0


Katalog stron internetowych | Wszystkie prawa zastrzeżone | Walidator XHTML | Walidator CSS
O serwisie | Zasady użytkowania katalogu | Polityka prywatności | Kontakt | Mapa strony